10 najczęstszych błędów przy zakupie sukni ślubnej

Jesteś przed ślubem, przeglądasz mnóstwo ślubnych czasopism, katalogów, planujesz wycieczki po salonach ślubnych – nawet maratony, z odwiedzeniem także ościennych miast, szukasz inspiracji – co do materiału, fasonu, stylu… Mnogość elementów, która nas dotyczy przy wyborze sukni ślubnej może być paraliżująca. Zobacz nasz ekspercki poradnik i to, jakich błędów nie popełniać przy zakupie sukni ślubnej. Zdaj się na profesjonalistów!


  1. Pochopność, czyli księżniczka nie zawsze się sprawdzi!

Twoja wymarzona, miłość od pierwszego spojrzenia. Kiedy patrzysz w lustro prezentujesz się cudownie, co z tego że suknia trochę za ciężka, trochę niewygodna, pełna falbanek, a przy tym nie do końca pasująca do figury? No właśnie! Błąd numer 1 to niedopasowanie sukni do swojej sylwetki, stylu wesela i zauroczenie bajkami Disneya.

Kochana, nie każdemu pasuje fason księżniczki, pomimo tego, iż jest to bez wątpienia model pożądany przez panny młode na całym świecie. Suknię należy odpowiednio dobrać do sylwetki – by naprawdę dobrze wyglądać.

Nie każda będzie cudnie wyglądać w tiulu i falbanach, zwłaszcza kiedy planujecie kameralne przyjęcie w ogrodzie, w stylu slow.

Suknia jest ważna, ale nie musi kilkukrotnie przewyższać Waszego ślubnego budżetu. Podejdź do zakupów z rozsądkiem, słuchaj rad stylistek i konsultantek ślubnych kiedy proponują inny model, opowiedz o koncepcji i stylizacji przyjęcia.

  1. Widownia, czyli co za dużo to niezdrowo!

Na wycieczkę i rundkę po ślubnych salonach zabrałaś mamę, tatę, siostrę, przyjaciółkę, babcię, ulubioną ciocię i trzy koleżanki? Z każdej strony słyszysz zachwyty nad Tobą w wybranej właśnie sukni, ale w głębi serca czujesz, że coś jest nie tak? Błąd numer 2 to zabieranie na ślubne zakupy zbyt dużej i źle wybranej listy towarzyszy!

Wybór sukni ślubnej to Twój wybór – prywatny, indywidualny. To Ty masz czuć się wyjątkowo, niekoniecznie spełniając oczekiwania szeregu osób za Tobą.

Zakupy ślubne to taka chwilą, którą warto celebrować z osobami Twojej prywatnej TOP listy najbliższych i najukochańszych osób. I niech ta lista zamknie się maksymalnie w trzech osobach.

Rady konsultantki ślubnej w salonie są jednymi z cenniejszych rad. To osoba, która spogląda na Ciebie z zewnątrz, nie jest z Tobą emocjonalnie związana, zna się na tym co robi i na pewno doradzi tak, by leżało na Tobie idealnie.

  1. Koronki, kryształki i futerko, czyli wszystko z innej beczki!

Bogata biżuteria w stylu glam, różowe – płaskie baleriny, ogromy nieokiełznany bukiet, suknia w stylu rybki… Cóż, coś tu mocno do siebie nie pasuje! Pamiętaj, że różnorodność nie zawsze jest dobra, a moda to łączenie ze sobą różnych elementów tak, by do siebie pasowały, albo wzajemnie przełamywały konkretny styl. Błąd numer 3 to pomieszanie z poplątaniem i niewłaściwie dobrane elementy stylizacji.

Zanim wybierzesz suknię pomyśl o stylu przyjęcia weselnego, o dodatkach, o tym wszystkim, co tego dnia będzie budowało klimat przyjęcie.

Przemyśl czy wybrana suknia będzie pasowała do Pana Młodego, czy długi tren o którym marzysz będzie miał kto podpiąć, czy elegancka ale bogato zdobiona bransoletka nie uszkodzi tiulowej i delikatnej sukienki.

Wybierając sukienkę miej całość stylizacji, dodatków – w tym kwiatów i kolorów – choć mniej więcej w głowie. Wtedy na pewno suknia będzie doskonale pasować do reszty, a cała reszta do sukni!

  1. Wątpliwości, czyli gorączka myśli, nieprzespane noce i niepokój!

Nie możesz ich mieć po wyborze sukni! Jeśli cały czas myślisz o sukni – już dawno zarezerwowanej / zamówionej / zleconej u krawcowej / zapłaconej – znaczy, że coś nie do końca jest jak powinno! I warto tę sprawę szybko załatwić! Błąd numer 4 nieprzemyślany zakup i nie do końca przekonana Ty!

Po zakupie nie przeglądaj już kolorowych magazynów z kolejnymi inspiracjami, nie umawiaj się do kolejnych salonów, nie rób tony zdjęć w kolejnych modelach, by jeszcze ewentualnie zmienić wybór.

Twoje decyzja powinna być przemyślana, podjęta w zgodzie ze swoim sumieniem, rozumem i sercem. Jeśli coś nie daje Ci spokoju, czym prędzej udaj się do salonu i porozmawiaj jeszcze raz z konsultantką, przymierz wybrany model jeszcze raz, słuchaj argumentów ślubnych konsultantek. Na Twoje wątpliwości na pewno znajdzie się złota rada.

  1. Każdy sezon – inny styl, czyli moda przede wszystkim!

W 2015 roku królowała klasyka, a 2017 upłynął nam pod hasłem boho! Idąc na zakupy masz ze sobą stertę najnowszych magazynów modowych, wycinki z gazet i Internetu. Do tego nie słuchasz nikogo, kto mówi, iż do krótkiej talii nie pasuje księżniczka, a odcień pudrowy nie koniecznie będzie dobrze współgrał z Twoją skórą? Błąd numer 5 to zamknięcie się w świecie trendów i mody, która niestety rządzi się swoimi prawami!

Trendy przemijają, style zmieniają się z roku na rok, a Ty do swojego ślubu będziesz wracać myślami / zdjęciami za 5, 10, 20 lat. Warto postawić na klasykę w różnych wariacjach, która zawsze będzie modna.

Jednym w jednych trendach lepiej, drugim gorzej. W 2018 roku Instytut Pantone uznał Ultra Violet za kolor roku, ale to nie oznacza, że masz do sukni ślubnej włożyć buty w kolorze fioletu, zwłaszcza kiedy szczerze nie lubisz tego koloru.

Baw się modą, czerp z obowiązujących w danym sezonie stylizacji, kolorów, dodatków. Ale wybieraj je tak i łącz ze sobą tak, by nie zgubiła się w nich Panna Młoda.

  1. Ostatni dzwonek, czyli miesiąc do ślub!

Został miesiąc, dwa do ślubu, a Ty nadal nie masz sukni? Albo odwrotnie – długie zaręczyny i Twoje poszukiwania już na rok / ponad rok przed terminem ślubu albo co gorsza, jeszcze przed jego ustaleniem?! Stop. Wybierz się na zakupy wtedy, kiedy jest na to stosowny czas! Błąd numer 6 to bieganie po salonach za wcześnie lub zbyt późno!

Idealnym czasem na rozeznanie się w modelach, przejście po salonach, zaczerpnięcie rady, wreszcie wybór suknie jest czas około 6 – 8 miesięcy przed ślubem.

Nie ma sensu biegać po niezmierzonej ilości salonów na rok, półtora przed ceremonią, ponieważ do czasu Twojego ślubu może się wiele wydarzyć. Możesz przytyć, schudnąć, zmienić fryzurę, stylistyczne upodobania.

Nie zostawiaj też wyboru na ostatni moment. Szukanie sukni ślubnej za pięć dwunasta to kiepski pomysł, który może prowadzić do pochopnych decyzji, a w rezultacie do niezadowalającego efektu.

  1. Przesyt, ogrom, bezmiar, czyli zbyt dużo, zbyt mnogo!

Wbiegłaś do 5 salonów znajdujących się na jednej ulicy, przymierzyłaś wszystkie dostępne suknie ślubne, ale planujesz jeszcze odwiedzić wszystkie okoliczne miasta i przymierzyć wszystkie modele, wszystkich producentów ślubnych, które znalazłaś i które spełniają (na papierze!) Twoje oczekiwania? Błąd numer 7 to niekończący się wybór.

Zanim wybierzesz się na zakupy, wybierz starannie salony, które Cię interesują – skorzystaj tutaj z rad innych panien młodych, może koleżanek, które mają już za sobą zakup sukni. Nie odwiedzaj wszystkich salonów, zrób reserach, sprawdź i wybierz się tam, gdzie jest szansa, że znajdziesz to, co Cię interesuje.

Nie mierz jak szalona. Pamiętaj, że zbyt wiele przymierzonych sukni wcale nie przybliża Cię do ostatecznej decyzji i wyboru tej jedynej. Wręcz przeciwnie. Optymalna ilość do przymiarki to od 3 do 7 modeli, maksymalnie 10.

Nie mierz wszystkiego na raz. Zdecyduj się na konkretny styl, dopracuj go w rozmowie ze stylistką i konsultantka ślubną, skorzystaj z jej rad i ewentualnie daj się przekonać do tego, jaki styl proponuje ona.

  1. Za ostatni grosz, czyli pilnujemy budżetu

Masz zaplanowaną kwotę na stylizację ślubną – pamiętaj, że stylizacja to coś więcej niż suknia. Patrz globalnie i pomyśl o dodatkach. Błąd numer 8 to wydatki ponad budżet.

Jeśli przeznaczyłaś taką a nie inną kwotę na swoją ślubną stylizację, trzymaj się jej! Pamiętaj, że stylizacja to też dodatki: buty, welon, bolerko, bielizna, biżuteria.

Zastanów się czy warto mierzyć suknie, na które Cię nie stać. Może to spowodować trudności w wyborze i niepełne zadowolenie z ostatecznych zakupów. Szukając salonu, sprawdź, czy ceny w nim są w zasięgu Twojej ręki.

  1. Bez wychodzenia z domu, czyli szyta nie na miarę

Przejrzałaś mnóstwo internetowych stron z tanimi sukniami ślubnymi, do tego dorzuciłaś jeszcze kilka modeli z sieciówek i sklepy znajdujące się na drugiej półkuli ziemskiej. Błąd numer 9 to internetowe zakupy.

Kochana, tutaj muszę Cię ostrzec – stron, na których znajdziesz mnóstwo tanich i pięknych modeli sukni ślubnych, jest mnóstwo, zwłaszcza tych azjatyckich. Zwykle jednak, to co piękne na zdjęciu ma się nijak do tego, co znajdziemy w przesłanym do nas pudełku. Nie warto, bo tego typu zakupy do podwójny koszt i stres.

Szukanie sukni ślubnych w sieciówkach ostatnio stało się całkiem modne, jednak czy na pewno chcesz w tym dniu zaprezentować się w sukni, która może być nie do końca dopasowana do Twojej sylwetki, trochę za duża albo za mała? Przecież w takich miejscach nie ma profesjonalnego ślubnego doradcy, który wskaże drogę i spojrzy na dany model profesjonalnym okiem. Jest jeszcze jedna kwestia: te sukienki są dostępne dla każdego, zatem ryzyko, iż Twoi gości mogą pojawić się w tej samej kreacji – bo przecież można włożyć jasną kreację – jest chyba zbyt duże.

Kochana, idealna suknia ślubna, to nie suknia, która idealnie wygląda na modelce czy produktowym zdjęciu. To suknie, która idealnie leży na Tobie. A to będziesz wiedzieć, kiedy ją realnie przymierzysz i kiedy konsultantka wyłapie to, co „na miarę” trzeba poprawić.

  1. Sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem

Plamkę, którą zauważyłaś przecierasz szmatką ze zwykłym płynem, welon, który trochę się wygniótł, postarałaś sama przeprasować żelazkiem, a za długą sukienkę sama skrócić? Absolutnie i kategorycznie mówimy nie, bowiem, prowadzić do może tylko do katastrofy! Błąd numer 10, to poprawki we własnym zakresie!

Po zakupie schowaj suknię szczelnie w pokrowcu i szafie, tak by wścibskie oczy nie zerkały na nią nieustannie, a wszystkie koleżanki jej nie mierzyły. Może to doprowadzić, do uszkodzeń, których nie chcemy – zwłaszcza na chwilę przed ślubem.

Profesjonalne salony ślubne mają w swojej ofercie poprawki krawieckie, przez co dany model staje się modelem na miarę. Często są to poprawki bezpłatne, w cenie konsultacji i cenie sukni. Warto z nich skorzystać, niż samodzielnie bawić się w krawcową.

Wszelkie zabrudzenia, zgniecienia i inne niedoskonałości, które zauważyłaś, od razu skonsultuj z salonem, w którym kupiłaś suknię i poproś tam o pomoc. Suknie ślubne tworzone są z delikatnych materiałów, tkanin wrażliwych, i samodzielna naprawa może dać skutek zgoła inny od oczekiwanego.

 

 

 

 

Zobacz kolekcje najlepszych producentów